• Simple Plants

Domowe pesto z naci marchwi




Ekspresowy posiłek? Mamy na to sposób i właściwie szybciej już nie będzie. No, chyba że zadowoli Cię surowy owoc albo marchewka do chrupania. A skoro o niej mowa... To warto oddać jej, co karotkowe. Uwielbiamy marchew w całej rozciągłości, od korzenia po listki, czyli nać. Ta, u nas w domu zresztą się nie marnuje. Bierzemy ją tak poważnie, jak tylko poważnie brać można bardzo wartościowe kulinarnie składniki.


Jeżeli lubisz zielone pesto bazyliowe, to do naszego naciowego z pewnością nie trzeba będzie Cię namawiać. Ba! Naszym zdaniem to marchwiowe jest nawet lepsze, bo dużo bardziej zbalansowane. Mamy Twoją uwagę? Ekstra. Teraz tylko blendować i zajadać. Smacznego!





Składniki: 3-4 porcje obiadowe 3 spore pęczki natki marchewki (z ok. 8-12 marchwi w zależności od wielkości) 1 szklanka oleju rzepakowego (lub oliwy z oliwek extra vergine, do wyboru) 0,5 szklanki łuskanego słonecznika 3 łyżki drożdży nieaktywnych (w płatkach) 0,5 łyżki soli spora szczypta (najlepiej świeżo zmielonego) pieprzu 1. Siekamy "z grubsza" nać marchwi. 2. Do kielicha blendera wlewamy olej (lub oliwę), dodajemy nać i blendujemy na jednolitą emulsję. 3. Następnie w blenderze ląduje słonecznik, płatki drożdżowe, pieprz i sól. Blendujemy dalej aż wszystko się połączy, ale pilnujemy, by słonecznik pozostał w zauważalnych kawałkach. Jego faktura jest tu bardzo ważna. 5. Pesto trzymamy w lodówce do 5 dni po przygotowaniu. Podajemy z ulubionym makaronem lub gnocchi.