• Simple Plants

Halo Bydgoszcz! Vegab / Parzymy Tutaj




Za nami podróże małe i duże, w gruncie rzeczy odkrywające przed nami fragmenty województwa kujawsko-pomorskiego. Niewiele myśląc w krótkim czasie odwiedziliśmy dwa główne ośrodki miejskie w okolicy - Toruń oraz Bydgoszcz. Ta druga zrobiła na nas przemiłe wrażenie, nawet mimo nieprzyjaznej pogody. Deszcz dał się we znaki szczególnie Matyldzie, która śmigała wtedy na PKO Bydgoskim Festiwalu Biegowym. Jak się pewnie domyślacie, kluczem do walki w takich warunkach jest energia - i tej właśnie szukaliśmy w naszych posiłkach.


Węglowodany! To może kebab? No spoko, a tak dokładnie to Vegab - jedna z kilku miejscówek w Polsce, które zajmują się przyrządzaniem smacznych i opartych o roślinne składniki zawijasów przypominających turecki döner. Przy okazji odwiedzin Bydgoszczy udało nam się spróbować wariacji o nazwie "Hamster" - z warzywami, ich firmowym "vegabem" i sosem fistaszkowo-kokosowym. Delikatnie słodki, z tym ziemistym, prażonym aromatem. Wybór trafiony i mniej oczywisty smakowo, niż mogłoby się wydawać.





Skoro mowa o energii, to kawa wydaje się tu jej płynnym uosobieniem. Słyszeliśmy, że najlepszą robią w "Parzymy tutaj". I jak na lokal z meduzą w logo, potraktowano nas całkiem łagodnie. Nie, żeby kawa była mdła, bo miejscowi bariści potrafią wyciągnąć z ziaren pełen potencjał (sprawdziliśmy to nie raz). Jak już tam wpadliśmy, to okazało się, że mają też vegan ciasta. Trafiliśmy na sernik z nerkowców i torcik z mango. Oba obłędne. Sumując doświadczenia musimy przyznać, że mieszkając we Wrocławiu wciąż nie zaspokajamy naszego głodu roślinnych nowości. Nawet mimo to, że u nas dobrego vegan-jedzenia nie brakuje. Ale po prostu tak chyba jest z podróżami.