• Simple Plants

Krem z buraków



Wszyscy znamy tę zależność - jeżeli coś dobrze wygląda, to pewnie też tak smakuje. Nie trzeba wpadać z wizytami do gwiazdkowych restauracji albo oglądać "Chef's Table", żeby docenić powiązanie między estetyką a walorami smakowymi dań. Czasem, żeby coś było dla nas jeszcze bardziej apetyczne, wystarczy przykuwający oko, wyrazisty kolor. Dla mnie od zawsze w tej kategorii zwyciężał tradycyjny, krwisty barszcz.


Ochota na tę zupę nawiedza mnie na tyle regularnie, że jestem w stanie nazwać się jej miłośnikiem. Z tej właśnie pasji wzięła się chęć podkręcenia nie tyle aromatu, co właśnie barwy. Tu z pomocą przyszedł kolega blender, przy pomocy którego uzyskamy 100% buraczanej esencji, równocześnie ożywiając fakturę.


Nasza zupa nie skupiałaby tak wzroku, gdyby nie prosty dodatek w postaci octu jabłkowego. To jego właściwości rozjaśniły głęboką purpurę. Tak właśnie, przy zaostrzeniu smaku, uzyskujemy przyjemniejszy dla oka, zachęcający kolor. Może to nie to samo, co róż babcinego chłodnika, ale nad tym popracujemy innym razem.


Składniki:


5 niedużych buraków czerwonych

dwie średnie marchewki

1 cebula

2 małe pietruszki

1/4 selera

1 łyżeczka kolendry

1 łyżeczka kuminu

1 łyżeczka lubczyku

3 łyżki oleju

1 - 2 łyżki octu jabłkowego

1 - 1,5 L wody

obrane ziarna słonecznika

(opcjonalnie 4 kromki ciemnego pieczywa)

(opcjonalnie łyżeczka papryki wędzonej lub chilli cayenne)

sól


1. Na oleju podsmażamy cebulę z pokrojonymi selerem, pietruszkami i marchewkami.

2. Dodajemy pokrojone buraki.

3. Całość zalewamy wodą, dodajemy kolendrę i lubczyk. Zostawiamy, aż warzywa zmiękną.

4. Dodajemy ocet.

5. Całość blendujemy. Następnie podgrzewamy jeszcze, do zagotowania.

6. Zupę doprawiamy kuminem (i ew. papryką w proszku/chilli).

7. Serwujemy, posypując ziarnami słonecznika (i ew. z tostami).