• Simple Plants

Pierogi z batatami i kimchi [Najadacze]



Nie należymy do gastronomicznych purystów i potrafimy docenić, kiedy znany nam, tradycyjny przepis ulega lekkiemu podrasowaniu lub, jak w tym wypadku, wywróceniu o 180 stopni. Czasami w ten sposób powstają rzeczy fantastyczne, choć zdarzają się także potknięcia. Ryzyko warto jednak podejmować, tak jak robią to ludzie z wrocławskich Najadaczy.


Ich interpretacja polskich pierogów godna jest przyklaśnięcia i nagłośnienia. Okazuje się, że farsz, który sprawdza się wewnątrz sprężystego i cienkiego ciasta, może być zrobiony nie tylko ze zwykłych, ale i słodkich ziemniaków. Dodatkowy, przyjemnie słodki smak podkreślają w nim buraki, jednocześnie nadające pierogom charakterystyczny, czerwony kolor. Buraczano-batatowa mieszanka jest gładka, słodziutka i, co ciekawe, pikantna. Zaostrzenie smaku działa tu jednak świetnie, przełamując bardzo jednorodny smak farszu.


Poza czerwonymi pierożkami na talerzu pojawiły się również dwie miseczki. W jednej znalazł się sos pomidorowy, przypominający ten, w którym często podaje się kofty. Ten w Najadaczach był gładki, świeży i aromatyczny. Obok, do osobnego naczynka nałożono kwaskowe, lekko pikantne i chrupiące kimchi. To zdecydowanie najmniej spodziewany, choć bardzo intrygujący i potrzebny dodatek do takich pierogów. Faktycznie jędrna, kiszona kapusta po azjatycku zdziałała tu cuda.


Kiedyś, pisząc o Najadaczach wskazywaliśmy na to, jak pracujący tam kucharze przenoszą nas swoimi potrawami wprost na bliski wschód. Tym razem było inaczej. Bez podróży, poznawania innych kultur. Stanęliśmy w rozkroku, gdzieś między Polską a resztą świata.