• Simple Plants

Seitanowa pieczeń/Tom Kha Bowl + sernik słonecznikowy [Wilk Syty]




Zdążyliśmy praktycznie na ostatnią chwilę na wrześniowe menu w Wilku Sytym. To lokal bawiący się w najlepsze kuchnią roślinną. Łatwo odnieść wrażenie, że pracująca tam ekipa nie stawia sobie żadnych granic, czerpiąc równie często z kuchni lokalnej lub europejskiej, co m. in. z azjatyckiej. Wartością dodaną jest tam stosunkowo często wymieniane menu. Tym samym lokal zachowuje świeżość, zaskakuje i zaprasza po więcej dobrego.


Otwarcie jesieni przy ul. Trzebnickiej to definicja sezonowej kuchni -- smaków, których łakniemy, gdy robi się chłodniej. Stąd pieczeń z grzybami podana na rozmarynowych ziemniakach. Bardzo swojska, a jednak z twistem (ciemny sos piwny, owocowe dodatki). Z drugiej strony rozgrzewające Tom Kha na bazie pikantnego bulionu z makaronem, tempehem i boczniakami. Tu również nie zabrakło rewelacji, czyli limonkowej marchewki i ziarenek granatu. Jedno jest pewne: to nie kuchnia dla każdego, ale jeśli cenicie sobie małe odkrycia na talerzu, zdecydowanie powinniście wpaść.



Gdyby tego było mało, porwaliśmy się także na deser. Znamy już od pewnego czasu umiejętności wilczego cukiernika i lubimy tam zaglądać w poszukiwaniu wegańskich wypieków. Tym razem mieliśmy szczęście próbować czegoś, na co wcześniej nie trafiliśmy. Sernik z malinami na bazie mielonych ziaren słonecznika miał w sobie ten wytrawny charakter, który tym lepiej działa ze słodkimi nutami. I bynajmniej nie zdawał się propozycją wykwintną -- kojarzył się za to z domem, gdzie nie wszystko musi być gładkie i perfekcyjne.